| Artykuły - Słowo | |
Lucy Maud Montgomery jakiej nie znamy – Biała magia
Biała magia to 19 opowiadań, osadzonych w bliskim sercu pisarki krajobrazie Wyspy Księcia Edwarda w Kanadzie (tam toczy się także akcja wszystkich książek o Ani). Karty tych historii zaludniają bohaterowie przeniesieni z końca XIX i początku XX stulecia – wytworne damy, piękne dziedziczki, skrzywdzone sieroty, pastorowie i ich żony, urocze babunie i miłe dzieci. Prawie każda opowieść ma w tle jakąś chwytającą za serce historię miłosną, która skończyła się śmiercią lub wielkim rozczarowaniem. Autorka stara się dowieść czytelnikowi, że miłość nie kończy się w dniu śmierci – zmarła w młodości narzeczona przyjdzie do starszego pana w ostatniej godzinie jego życia (Dziewczyna przy furtce), w momencie śmierci wzgardzona przez wszystkich ekscentryczka zrozumie, że mogłaby pokochać młodego pastora, ale jest już na to za późno (Min Palmer). Duchy mogą opuszczać zaświaty, by wybaczyć dawne urazy (Z krainy milczenia), zdradzić miejsce ukrycia rodzinnego skarbu (Zamknięte drzwi), bądź przestrzec przed niebezpieczeństwem (Niezwykłe ostrzeżenie). Morderczyni potrafi powrócić na ziemię, by wyjawić prawdę o swej zbrodni (Zjazd towarzyski na Smoky Island), zaś kufer z pożółkłą suknią ślubną jest tragicznym świadkiem wielkiego miłosnego rozczarowania (Stary kufer z Wyther Grange). Historie z tomu Biała magia są nierówne – niektóre mają żywą akcję i trzymają w napięciu – tak jest w przypadku jedynego prawdziwie gotyckiego opowiadania Czerwony pokój, inne stanowią jedynie „wprawki warsztatowe”, jak Człowiek z pociągu. Część – jako że nie traktuje o duchach i sprawach nadprzyrodzonych – wydaje się na siłę przylepiona do tego zbioru (Cierpienia Estelli, Odkupienie Johna Churchilla). Choć większość tekstów pisana jest eleganckim i uroczym językiem, nasuwającym skojarzenia z wytworną gawędziarką, która przy kominku snuje opowieści dla wąskiej grupy wybranych przyjaciół, niektóre zwroty rażą niezręcznością. Zdania „marzec tego roku był jak straszliwie gwałtowny i wygłodzony lew” oraz „poranne słońce wisiało czerwoną kulą na posępnym niebie” wywołują raczej uśmiech zażenowania niż podziw dla literackiego kunsztu autorki. Prawdziwie sympatyczne jest opowiadanie tytułowe, w którym widać echa humoru obecnego choćby w Ani z Zielonego Wzgórza czy Błękitnym zamku. Perypetie dziewczyny, która wybiera się do „wiedźmy”, by zdobyć „miłosną maść” dla kuzynki są nieodparcie śmieszne – qui pro quo z lubczykiem przypomina opowieść o Tristanie i Izoldzie, ale na wesoło. Ostatecznie wszystko kończy się szczęśliwie, podwójnym ślubem. Biała magia to ciekawy zbiór nieznanych opowiadań Montgomery, widać, że pisarka była szczerze przekonana o sprawczej mocy sił nadprzyrodzonych, wierzyła, że wrażliwe, dobre dusze znajdują się pod szczególną opieką zmarłych bliskich. Odmiennie niż w innych książkach pokazała tu, że nie każda miłość kończy się przy ołtarzu, życie jest brutalne i oferuje często łzy lub upokorzenia. Na pewno warto przeczytać tę książkę dla jej niepowtarzalnej, subtelnej atmosfery i stylu z dawnych lat, który choć nieraz „trąci myszką”, na pewno jest pełen uroku i swoistej „białej magii”. Agnieszka Krawczyk (EduKrak) |
|