Drukuj Wyślij znajomemu
Oceny: / 6
KiepskiBardzo dobry 
Artykuły - Słowo

Władca kompozycji, o konstrukcji świata we Władcy Pierścieni

Paralele


Zwierciadło Galadrieli, rys. Alan LeeParaleli we Władcy Pierścieni jest niezwykle dużo, gdyż konstrukcja fabuły jest określona przez paralele i symetrię. Wymieńmy  kilka z nich: dobremu czarodziejowi (Gandalfowi) odpowiada czarodziej zły (Saruman), królowi Thodenowi z Marchii (najpierw szalony, później po interwencji Gandalfa przyjmuje swój obowiązek i staje do walki) odpowiada Denethor z Gondoru (najpierw mężny, waleczny, później za sprawą niszczącego wpływu palantiru, obłąkany), młodemu następcy tronu Marchii Eomerowi odpowiada następca Gondoru Faramir, siedzibie Theodena Edorasowi, miasto Denethora Minas Tirith i wreszcie wieży Minas Tirith, złowróżbna wieża Mordoru. Te paralele można mnożyć. Dla fabuły i kompozycji utworu jedna z nich ma szczególnie ważne znaczenie – historia odciętego palca Saurona i odgryzionego palca Froda. Pierwsza z nich pojawia się na początku powieści w opowiadaniu Gandalfa. Następca tronu Gondoru Isildur odciął triumfującemu Sauronowi palec z Pierścieniem i tym sposobem spowodował upadek Władcy Ciemności. Potem Isildur uległ czarowi Pierścienia i nie chciał wrzucić go w Szczeliny Zagłady, co zapoczątkowało szereg nieszczęść. Sauron ma zatem tylko dziewięć palców, co podkreśla Gollum „ma dziewięć palców, ale wciąż posiada moc”. W decydującej dla fabuły scenie, gdy Frodo podejmuje nieodwołalną decyzję o zatrzymaniu Pierścienia, czym przekreśla cały sens swojej misji, z pomocą przychodzi mu Gollum. Potwór odgryzając Frodowi palec z Pierścieniem spada z nim otchłań. Tym samym sprawdza się przeczucie Gandalfa, że Gollum odegra w całej historii ważną rolę oraz jego myśl, iż „zdrajca zdradza niekiedy sam siebie”. Zdrada Golluma (obiecywał, że nie zrobi nic złego Frodowi) paradoksalnie ocala Froda i pozwala mu wypełnić zadanie. Badacz twórczości Tolkiena T. A. Shippey przypomniał, jak tą scenę interpretował sam Tolkien – głęboko wierzący katolik. Scena nad kraterem miała być ilustracją fragmentu Modlitwy Pańskiej: „I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego”. Frodo jest niewątpliwie „wiedziony na pokuszenie” i już nie ma siły się bronić. Znalazł się bowiem w samym sercu zła, tak blisko Saurona i jego zgubnej mocy, że nie może już używać swej wolnej woli. Co ciekawe w tej sytuacji permanentnego ataku sił ciemności Froda zawodzi – dotąd skuteczna obrona – flakonik Galadrieli z zaklętym światłem cudownej gwiazdy elfów Earlendila. Bez żadnej obrony i wsparcia Frodo jest zgubiony, nie może oprzeć się woli Pierścienia, który pragnie wrócić do swego pana, dać mu znak, gdzie jest. W tym momencie objawia się łaska w postaci „zdrajcy, który zdradził siebie” – Golluma. Tolkien uważał też, że symboliczna scena finałowa ilustruje także zdanie z ewangelii „jeśli obrazi cię oko twoje wyłup je”. Pierścień na palcu Froda to zło, ceną za wyzwolenie z tego zła jest utrata palca.

Naczelna paralela Frodo i Gollum


Ta podstawowa paralela często nam umyka. Z pewnych rozsianych po powieści wskazówek możemy się domyślić, że Smeagol-Gollum jest hobbitem. Stara się to uzmysłowić Frodowi Gandalf, choć młody hobbit odrzuca tę myśl ze wstrętem. Wzrostem Gollum bardziej przypomina hobbita niż jakąkolwiek inną istotę; podczas sławnego turnieju zagadek w Hobbicie obaj z Bilbem zadawali sobie podobne zagadki, co mogłoby świadczyć o pewnej wspólnocie kulturowej. Smeagol jest zatem antytezą Froda – symbolizuje wszystko czego Frodo nienawidzi i czego się boi. Powiernik Pierścienia współczuje Gollumowi i lituje się nad nim. Ten aspekt związku Froda z Gollumem uwypuklił film Jacksona – Frodo chce pomóc Gollumowi, gdyż widzi w nim ofiarę Pierścienia podobną do siebie. Autor ‘freudowskiej’ interpretacji Władcy Pierścieni, Sebastian Uznański zauważył, że Gollum to jakby ucieleśnienie ‘ciemnej strony’ (podświadomości) Froda, sfery, przed którą hobbit uporczywie się broni. Gollum zna drogę do Mordoru, gdyż królestwo Saurona to jakby egzemplifikacja id – głębokich pokładów podświadomości. Wędrówka Froda i Golluma – połączonych jednym celem: troską o Pierścień – nie kończy się jednak pogodzeniem tych dwóch bohaterów, a zarazem zjednoczeniem głównych sfer ludzkiej osobowości. ‘Kiedy Frodo odkrywa w sobie mroczną stronę duszy i bierze w posiadanie Pierścień, Smeagol odbiera mu go i przepada wraz z nim w otchłani. Zamiast integracji mamy więc odrzucenie’ – pisze Sebastian Uznański. Frodo i Gollum są zatem dwiema stronami tej samej monety. Zabijając Golluma Frodo zniszczyłby część siebie. Upadek Golluma i Pierścienia w Szczeliny Zagłady ma tym rozumieniu więcej niż symboliczny charakter – Frodo odrzuca (lub sama go opuszcza) złą, mroczną stronę swej natury. Pozostaje w nim tylko to, co upodabniało go do elfa – pewna nieobecność, zapatrzenie w inne ważniejsze sprawy. ‘Elfia’ część jego natury biorąc górę sprawia, że bohater nie potrafi powrócić do dawnego życia. Męczy go ono i nuży. Frodo traci też Pierścień – Uznański uważa, że utrata palca nie była dla hobbita tak straszna, jak utrata klejnotu. Pierścień określał bowiem Froda jako osobę – bez niego bohater nie jest już sobą.

Opowieść o śmierci


Minas Tirith, rys. Alan LeeWładca pierścieni jest tylko pozornie ilustracją triumfu dobra nad złem i afirmacją życia. Warto bowiem zwrócić uwagę, jak często bohaterom towarzyszy śmierć – ta prawdziwa i ta symboliczna.
Już pod koniec pierwszego tomu, ginie Boromir, człowiek słaby, nadmiernie ambitny, pożądający pierścienia dla siebie, by zbudować w Minas Tirith wielkie królestwo, oparte na chwale swego rodu. Śmierć Boromira jest symboliczna, wystylizowana na śmierć wielkich bohaterów średniowiecznych eposów rycerskich, takich jak Roland. W Dwóch wieżach Gandalf, słysząc o śmierci rycerza stwierdza, że „mimo wszystko wyszedł z próby zwycięsko” – chwilę słabości okupił życiem.
Sam Gandalf ginie w kopalniach Morii, osłaniając przed ognistym demonem Barlogiem swoich przyjaciół. Pojedynkując się z potworem, spada w przepaść. Gandalf nie umiera jednak „do końca”, w drugim tomie, Dwóch wieżach, opowiada Aragornowi, Legolasowi i Gimlemu o swoim zmartwychwstaniu. Po zakończonym powodzeniem pojedynku z Balrogiem znalazł się na Wieży Durina, na ośnieżonym szczycie góry Celebdil, gdzie nagi i samotny powoli nabierał sił. Jego czas jednak jest krótki, został przywrócony życiu wyłącznie po to, by dokończyć rozpoczęte zadanie. Symboliczna przemiana Gandalfa Szarego w Białego może sugerować, że bohater jest już istotą z innego świata, która gości w Śródziemiu tylko chwilę, niejako żyje wypożyczonym życiem. Co charakterystyczne, Gandalf z trudem przypomina sobie pewne szczegóły z przeszłości. Słysząc, jak przyjaciele nazywają go "Gandalfem", po chwili zastanowienia odpowiada, że istotnie tak „tak brzmiało moje imię”. Czarnoksiężnik jest zatem cieniem, przybyszem zza światów – i może właśnie przez to, jego potęga jest tak wielka.
Przejście przez śmierć to z kolei próba jakiej musi poddać się Aragorn, żeby potwierdzić swe prawa do korony Gondoru. Legenda mówi, iż mieszkańcy gór zdradzili kiedyś króla Isildura, za co ten przeklął ich na wieki. Tylko prawowity władca, „potomek tego, któremu przysięgli”, może bez lęku przejść Ścieżką Umarłych, stanąć przy Głazie na Erech i wezwać armię upiorów do posłuszeństwa i pomocy. Aragorn podejmuje się tego zadania. Jednocześnie decyzja ta jest momentem odrzucenia wątpliwości – bohater chce być królem, przyjąć swe posłannictwo, mimo iż – jak mówi Elrond do Gandalfa – „dawno już zszedł z tej ścieżki”. Aragorn przez lata odrzucał swe dziedzictwo, bojąc się słabości, która zgubiła jego przodka, Isildura.  To wahanie, paradoksalnie, świadczy na jego korzyść – bohater jest predystynowany do roli króla, ale do podjęcia tego szczególnego wyzwania dojrzewa bardzo powoli. Przejście Ścieżką Umarłych to symboliczne doświadczenie śmierci. Bohater musi umrzeć (odrzucić swe dawne, wątpiące „ja”) i narodzić się na nowo jako władca. Bardzo ważne znaczenie ma tu zagadnienie strachu – Ścieżka Umarłych jest przerażająca, góry i ich mieszkańcy budzą grozę; Aragorn się nie boi. Wstępując na Ścieżkę bohater nie ma wątpliwości – wie, że upiory gór ulegną mu, jest przekonany o swej misji, wie, że jest prawowitym królem. Aragorn wygrywa ze śmiercią, bo się nie waha. Jednakże przejście przez śmierć nie da bohaterowi życia wiecznego – to niemożliwe. Jak już wspomnieliśmy, król należy do rodu Numenorejczyków „królów wśród ludzi”, których życie trwało bardzo długo, lecz nie wiecznie. Po wielu latach umrze znużony długim istnieniem król, umrze też jego ukochana Arwena, która dla miłości swego życia poświęciła nieśmiertelność daną elfom.
Symboliczne odejście elfów (oraz dwóch powierników pierścienia Bilba i Froda) za morze, do krainy Valinor, to jednocześnie koniec trzeciej ery Śródziemia. Era elfów kończy się, nadchodzi era ludzi, symbolizowana przez wielkiego króla Aragorna. Wraz z Galadrielą, Elrondem i Gandalfem odchodzą trzy wielkie pierścienie elfów, które przez tak długi czas stawiały opór Jedynemu Pierścieniowi.
Pozornie historia wyprawy Froda i jego towarzyszy kończy się szczęśliwie: Shire ocalał, bohaterowie osiedli spokojnie w swoich dziedzinach, mogąc wspominać dawne dni chwały.
Czy rzeczywiście?
Cała konstrukcja Władcy Pierścieni wskazuje jednoznacznie, że Frodo powinien umrzeć – jego klęska i śmierć wpisana jest niejako w strukturę fabuły. Sam Tolkien przyznawał, że w pierwotnej wersji zamierzał uśmiercić swego bohatera. Dlaczego się rozmyślił? Zostawienie Froda przy życiu narusza całą oś kompozycyjną utworu – Frodo powinien umrzeć, gdyż ostatecznie uległ, musiał zapłacić życiem za doświadczenie, które stało się jego udziałem. Istota tak naznaczona i dotknięta złem w jego czystej postaci, jak Frodo, nie mogła żyć. Frodo uświadamia sobie, że ocalił Shire nie dla siebie: „często tak bywa, gdy jakiś skarb znajdzie się w niebezpieczeństwie: ktoś musi się go wyrzec, utracić, by inni mogli go zachować”. Zatem poświęcenie Froda jest symboliczne – on składa ofiarę z siebie, aby inny mogli żyć szczęśliwie; przyjmuje zło, by inni mogli doświadczać wyłącznie dobra. Śmierć tego bohatera jest zatem w książce rozłożona na raty – cierpi w rocznicę napadu na Wichrowy Czub oraz w rocznicę wsączenia jadu przez Szelobę, przed popadnięciem w szaleństwo chroni go jedynie cudowny flakonik Galadrieli. Każde tego typu doświadczenie uświadamia Frodowi, że w Śródziemiu nie ma dlań miejsca. Dlatego też odchodzi z elfami, Bilbem i Gandalfem za morze. Ostatecznie wybiera swój los, przeznaczenie, przed którym Tolkien uchronił go nad kraterem Orodruiny.

Agnieszka Krawczyk (EduKrak)

 
« poprzedni artykuł

Joomla template by DesignForJoomla.com
DesignForJoomla.com provides free Joomla templates, free and commercial Joomla extensions, Joomla tutorials and SEO tips for the Joomla CMS
----- Strona glowna